Rozmowy przy kawie,  Wywiady

Ludzie poznają mnie po głosie – rozmowa z Krystyną Czubówną

Nie ma chyba osoby, która nie znałaby jej  głosu. Dziennikarka,radiowiec, najpopularniejszy lektor w Polsce, a do tego bardzo ciepła i cierpliwa osoba. O kim mowa? Oczywiście o Krystynie Czubównie. 
Zapraszam do przeczytania naszej prawie godzinnej rozmowy.
Anna Jakubczak vel RattyAdalan


Anna Jakubczak – Jak czuje się Pani jako najbardziej rozpoznawalny i kochany głos w Polsce?

Krystyna Czubówna – Chciałoby się od razu odpowiedzieć niepełnym zdaniem – bardzo dobrze! (śmiech) Ale to prawda, jeszcze nigdy z tego powodu nie spotkały mnie żadne przykrości, a wręcz przeciwnie. Jako przykład podam sytuację, kiedy stoję w kolejce do kasy i w pewnym momencie westchnęłam, nagle słyszę od kobiety stojącej za mną po tym westchnieniu Panią poznałam. Ale to, co robi na mnie największe wrażenie, to to, że lata mijają, a ludzie wciąż rozpoznają mnie na ulicy, a przecież bardzo rzadko widać mnie na ekranie. I ta rozpoznawalność świadczy, że następne pokolenia znają mnie, lubią, bo dają temu wyraz, a Ci, co nie lubią, po prostu nie mówią o tym głośno. (śmiech)

A.J. – A naprawdę są i tacy?

K.C. – Pewnie są, ale jak mówiłam, nic o tym nie mówią. (śmiech) A jeszcze sięgając głębiej pamięcią, to właśnie przez tą rozpoznawalność po głosie spełnia się takie moje skryte dziewczęce marzenie, ponieważ bardzo wcześnie zaczęłam karierę lektorską, miałam wielu wybitnych mistrzów słowa jako wzór i wydawało mi się, że to właśnie męski głos ma taką właśnie swoją specyfikę, że jest na tyle charakterystyczny, że można po nim człowieka rozpoznać. I zawsze tak myślałam, aby to kiedyś było moim udziałem, no i okazuje się, że jest to możliwe i bardzo cieszę się, że mnie państwo rozpoznają.

A.J. – W Festiwalu Czytania bierze Pani udział po raz kolejny . Jak porównuje Pani obecną edycję z ubiegłoroczną?

K.C. – Na pewno mogę powiedzieć porównując w sumie wszystkie edycje, na których byłam, to to, że nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o zapał, jaki mają mieszkańcy Szczecina i atencji do tego Festiwalu. Cieszy mnie to, że chce się państwu poświęcać czas i uważam, że to co mamy najcenniejsze i co możemy dać drugiemu człowiekowi to właśnie czas. Państwo przychodzą tu i chcą nas posłuchać, bo, jeżeli chodzi o repertuar Festiwalu, to myślę, że z roku na rok jest on bogatszy, zwłaszcza dla mnie jako uczestnika tego przedsięwzięcia, niestety nic się nie zmienia, gdyż tak dużo mamy zajęć, że sama chciałabym posłuchać kogoś, czy obejrzeć jakiś spektakl i niestety nie ma takiej możliwości ani czasowej, a czasami i przestrzennej. A jak wiemy Festiwal odbywa się w różnych miejscach Szczecina. Nie wiem, czy można mówić o fenomenie, ale pozwolę sobie o metaforę, że jeśli poda się ludziom dobre danie, a za takie uważam ten Festiwal, to okazuję się, że chętnych posmakowania, nie brakuje. I co dobrze widać, ludzie wracają, a rokrocznie jest ich też więcej.

A.J. – A co z mitem o czytelnictwu w Polsce?

K.C. – Uważam, że dane statystyczne mówiące o rzekomym poziomie czytania w Polsce, sugerujące, że jesteśmy raczej marnymi czytaczami, a nawet, że nimi wcale nie jesteśmy, że nie lubimy książek, są one dla mnie zafałszowane, może reprezentatywna grupa, która jest o to pytana, wcale nie jest dla większości Polaków reprezentatywna. Bo to, co dzieje się w Szczecinie, i ilość widzów na Festiwalu zadaje temu kłam. I widać też doskonale, że przekrój wiekowy jest różny, od najmłodszych do najstarszych.

A.J. – Czyli można powiedzieć wprost, że warto czytać.

K.C. – W prawdzie już dawno przewidywano śmierć książkom, one nadal mają się dobrze i żyć będą jeszcze bardzo długo. Myślę, że problem dzisiejszych czasów polega na tym, że jesteśmy zalani książkowym towarem, tak, jak każdym innym. Po prostu, my toniemy w przedmiotach. Doczekaliśmy czasów, że wszystkiego jest, aż zanadto. I tak długo, jak nie będziemy umieli wybrać z morza tych książek, to być może, że nie będzie nam się chciało powiem brzydko – grzebać. Powinny być jakieś wskazówki, jakimś tropem powinniśmy iść, ja mam o tyle łatwiej, że z powodu tego, iż zwracają się do mnie Wydawnictwa o nagrywanie audiobooków, to ja, oczywiście w jakimś wycinkowym zakresie, ale jednak jestem zorientowana, poza tym z różnymi Wydawnictwami współpracuję i dostaję różne oferty książkowe i dowiaduję się na bieżąco. Inna sytuacja jest kiedy mniej rozeznany czytelnik idzie do księgarni, w której jak wiemy dystrybucja książek w tym kraju, to jest jedna z bardziej kulawych spraw, i może czuć się zdezorientowany bez wiedzy, wobec tego czym mają państwo się kierować przy wyborze książki. Owszem wszystkie książki obecnie są pięknie wydane, bo dzisiaj to żadna trudność, nie zawsze z tego co możemy przeczytać na tzw. skrzydełku, czy na okładce daje nam wystarczające informacje, żeby nas zafrapować i tę książkę nabyć. Mało tego, barierą jest również cena, więc dopóki będą tego typu przeszkody, wobec tego należałoby mnożyć byty festiwalowe. Tego typu festiwale powinny być organizowane częściej i w jeszcze większej puli miejsc. Może wspomogę się też pewnym truizmem, że książka jest najlepszym przyjacielem człowieka.

A.J. Powiedziała Pani, że jesteśmy zalani morzem towarów, czy nie jest też tak, że jest ciężko odróżnić dobrą książkę od jedynie dobrze zareklamowanej?

K.C. – Na pewno. Dzisiaj każdy pisać może i niestety każdy pisze. Kiedy ktoś mi proponuje napisanie książki odmawiam, bo to jest teraz taki trend, utrzymujący się od kilku lat, ja zawsze dzielę ludzi na tych, którzy książki piszą i tych, którzy czytają, ja należę do tej drugiej grupy. I to zjawisko, o które Pani pyta dotyczy też innych towarów, że reklamowany towar sprzedaje się lepiej, i że reklama jest dźwignią handlu, to też wszyscy wiemy, więc nie należy w pełni sugerować się reklamą tylko zapoznawać się z treścią poprzez spotkania z autorami, recenzje, zwiększenie liczby słuchowisk na podstawie rozmaitych książek. Myślę, że na wszystkich mediach, czy elektronicznych, czy papierowych ciąży taki obowiązek, aby informować o nowościach, cieszy mnie, że są palety gazet, które piszą o literaturze iwyłuskują te wartościowe pozycje, ale być może te informacje nie docierają do wszystkich.

A.J. – A czym dla Pani jest dobra książka? Jaka jest Pani ulubiona, a może nawet i znienawidzona książka?

K.C. – Właściwie im jestem starsza, tym zdaję sobie sprawę, z tego, że właściwie nie mam jakoś określonego ulubionego tytułu. Gdyby zadała mi Pani to pytanie, gdy byłam młodsza, to pewnie wskazałabym tę ulubioną książkę. Dziś jednak na pewno reportaż to gatunek, po który sięgam najchętniej i to są książki, które kupuję wręcz namiętnie. Ale też może przede wszystkim dlatego, że mam w sobie głód informacji na temat tego, co dzieje się wokół nas i to zarówno w skali miasta, kraju i całego świata. Ostatnio nagrywałam mocne filmy dokumentalne o morderczyniach na przestrzeni wieków, młody człowiek, który to realizował mówił, że nie jest w stanie tego oglądać, więc powiedziałam do niego skoro jesteś taki wrażliwy, to poczytaj sobie np. książkę Justyny Kopińskiej „Polska odwraca oczy” albo Pawła Reszkę „Diabeł i tabliczka czekolady, bo to są wstrząsające rzeczy, o tym co się dzieję u nas i to jest straszne, bo nawet, jeśli ja czytam potworne rzeczy, które ludzie opowiadają Swietłanie Aleksijewicz, to są to jakieś wartości uniwersalne, to nawet, jeśli mocno na nas zadziała jakaś opowieść, to wiemy, że coś gdzieś się wydarzyło, ale nie nam i podchodzimy do tego inaczej. A książki, o których wspomniałam wcześniej, opowiadają o tym, co się dzieje w naszym kraju. I to strasznie boli i człowiekiem wstrząsa. Za dużo już książek przejrzałam, żeby powiedzieć, że mam swój ulubiony tytuł, do którego wracam. Ale na pewno nie lubię powieści, nawet tych dobrze napisanych,wydaje mi się, że życie tak szybko płynie, ze trzeba po prostu być na bieżąco z tym co się dzieje.

A.J. – Czy twórczość Swietłany Aleksijewicz jest Pani szczególnie bliska?

K.C. – W pewnym sensie tak, ponieważ najczęściej z nią obcuję. Rzadko zdarza się taka sytuacja, że przeczytaliśmy książkę i ponownie do niej wracali. Chyba, że chcemy sobie coś przypomnieć lub jest nam do czegoś potrzebna. Ale na ogól czytamy i to, co zostaje w nas to zostaje, a książka wędruje na półkę. Z książkami Swietłany mam tak, że za każdym razem, kiedy mam z nią do czynienia, odczytuje jakieś nowe rzeczy dla siebie, ale to chyba każdy aktor by tak powiedział, ze im dłużej i częściej odgrywa swoja rolę, doszukiwać się będzie nowego sensu. Z tego powodu te książki są mi bliższe niż inne, które przychodzi mi czytać. I też przez zasiedzenie staje się to takie moje. A przez to, ze są czytane, prezentowane, powtarzane na spotkaniach to się utrwala coraz mocniej i gdzieś w tym zapędzonym życiu chyba nie umiałabym sobie przypomnieć tak detalicznie fragmenty innych książek niż Swietłany. A o tym, co ona pisze mogę mówić długo, dla mnie to jest bohater naszych czasów, kobieta, która ma odwagę, ma w sobie tę wrażliwość, że ludzie, którzy chcieliby przykryć zapomnieniem to czego doświadczyli, jednak potrafią się przed nią otwierać, i po latach jej to opowiedzieć. To jej niezwykły dar, który posiada i cudownie, ze umie go rozwijać i dzielić się z nami tym darem.

A.J. – Czym kieruje się Pani w życiu?

K.C. – Jak byłam młoda, to każdy kalendarz opatrywałam jakimś mottem. Dziś już tego nie robię, co nie znaczy, ze nie mam ulubionych swoich złotych myśli, bo mam. Ale czym się kieruje, to przede wszystkim tym co jest dla mnie najważniejsze, by żyć w zgodzie ze sobą, dlatego uważam się za szczęśliwą osobę, że mogę dokonywać wyborów i nikt nie ma wpływu na moja decyzje, ale gdyby rozmawiałaby Pani ze mną 30 lat temu, byłoby inaczej. Dziś żyjemy w kraju wolnorynkowym i Pani może tupnąć nogą, jeśli coś się Pani nie podoba. W PRL-u nie było takich możliwości, więc nikogo nie osadzam, co nie oznacza, ze ze wszystkimi się zgadzam, mam swoje zdanie, natomiast, uważam, że nasza planeta jest na tyle duża, że wszyscy się pomieścimy, a najważniejsze, to nikomu nie szkodzić.

A.J. – I na koniec, jakie rady ma Pani dla młodych adeptów dziennikarstwa?

K.C. – Chciałoby się, aby żyli w zgodzie z własnym sumieniem i tak postępowali i pracowali.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Jakubczak

 


118Krystyna Czubówna – ur. 2 sierpnia 1954 w Nowym Sączu) – polska dziennikarka, prezenterka programów informacyjnych oraz lektorka filmów przyrodniczych i audycji radiowych. Z wykształcenia prawnik
RSS
Facebook
Facebook
Google+
Google+
https://e-tuszem.pl/ludzie-poznaja-mnie-po-glosie-rozmowa-z-krystyna-czubowna/
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM

Anna Jakubczak - (1994) poetka, prozatorka, publicystka, redaktor naczelna Magazynu Kulturalnego Horyzont oraz portalu E-tuszem.pl. Organizatorka spotkań autorskich w Książnicy Pomorskiej i performance'ów artystycznych w Centrum Euroregionu Stara Rzeźnia. Studentka dziennikarstwa i zarządzania mediami na Uniwersytecie Szczecińskim. Od 2016 roku Kandydatka do Związku Literatów Polskich. Współpracuje z Klubokawiarnią Sorrento, Inku Szczecińskim Inkubatorem Kultury, portalem SilesiaYoung, Wydawnictwami: Edgard, Amaltea, Preston Publishing, Axis Mundi, GWP czy Sensus oraz kilkoma polskimi i zagranicznymi organizacjami. W latach 2017-2018 prowadząca audycję Let's Rock! w Akademickim Radiu Pomorze. Reporterka TVP 3 Szczecin oraz Kuriera Szczecińskiego w latach 2015-2017. Swoją twórczość publikowała w wielu antologiach, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jest stałą autorką w cyklu poetyckim The Year of The Poet, wydawanym przez amerykańskie wydawnictwo Inner Child Press pod kierownictwem Williama St. Petersa. Wyróżniona w II i III Ogólnopolskim Konkursie im. Jóżefa Bursewicza O Złotą Metaforę za wiersze Przypinka i Kaprysik. Autorka tomu poetyckiego Ars Poetica (Londyn, 2013), w przygotowaniu kolejny tom Rozmowy nocą oraz powieść Wiatr nadziei.