Fot. Karolina Nowaczyk

Pochodzi z Ohio, ale od dawna zauroczony jest w Szczecinie. W jego duszy gra muzyka, którą przede wszystkim chce dzielić się z innymi. Na co dzień możemy spotkać go występującego m.in. w Park Hotelu. W szczerej rozmowie dla portalu E-tuszem.pl Abraham Kenner III uczestnik 8. edycji The Voice of Poland.

 Anna Jakubczak – Urodziłeś się w Ohio, co skłoniło Cię, aby zamieszkać w Szczecinie? Wiele osób zaskakuje, że nie wybrałeś życia w Warszawie.

 Abraham Kenner III – Zawsze, kiedy przyjeżdżałem do Polski, odwiedzałem Warszawę, ale nigdy nie chciałem tam zamieszkać. Jest to według mnie zbyt ogromne miasto, idealne do interesów, szaleństwa. W Warszawie jest wszystko, wielkie firmy, bardzo rozwinięte media, możesz spotkać kogoś sławnego, zrobić wielką karierę. Jednak Szczecin ma swój specyficzny klimat, jest dla mnie wyjątkowy. Podoba mi się to, że otacza nas tutaj dużo zieleni, a ludzie są przyjaźni. Dobrze się tutaj czuję. Żyje się tutaj spokojniej i to mi pasuje.  Mam też tutaj wielu przyjaciół, którzy mnie wspierają, to też przemawia za tym miastem. Tutaj dostałem pracę, mogę spokojnie komponować, robić to, co sprawia mi przyjemność, więc zostałem.

 A.J. – Czyli, widać, że dobrze czujesz się w Szczecinie.

 A.K. – Tak, lubię ludzi tutaj. Szczecin zmienił moje myślenie o Polsce, oczywiście pozytywnie. Mieszkańcy z tego, co doświadczyłem są bardzo przyjacielscy, uprzejmi, a do tego sympatyczni i naprawdę otwarci.  Jeśli miałem z czymś problem lub czegoś nie wiedziałem, zawsze otrzymywałem pomoc. Może też sprecyzuje, że nie sam Szczecin zmienił mój punkt widzenia, ale cały region Zachodniopomorski, który moim zdaniem jest niesamowity.

 A.J. – Udało Ci się już być nad polskim morzem?

 A.K. – Tak, jestem tam co weekend. (śmiech). Ponieważ gram w Baszta Piano Cafe w Międzydrojach.

 A.J. – Wolisz mniejsze miasta czy większe?

 A.K. – Nie ma właściwie dla mnie znaczenia, czy jest to duże miasto czy prowincja. Najważniejsza jest atmosfera i ludzie. Owszem możesz mieszkać w dużym mieście, jak Warszawa, ale czuć się strasznie samotnym. A w mniejszym mieście sądzę, że łatwiej o to, by być otoczonym przyjaciółmi.  I właśnie dla przyjaciół wybrałem Szczecin i nadal decyduję się tutaj zostać. Przebywałem również w Berlinie, dostałem tam wiele propozycji, ale odmówiłem.

 A.J. – Masz jakieś ulubione miejsce w Szczecinie?

 A.K. – Tak, jak powiedziałem, podoba mi się, że jest to bardzo zielone miasto, region otoczony jest lasami. Jest tutaj naprawdę ogromna ilość drzew i roślin, co nie jest spotykane w innych miastach. I jest to miasto inne niż te, w których dotychczas mieszkałem. Wciąż uczę się Szczecina, poznaję nowe miejsca, jeśli mogę, to zwiedzam. Jeżeli mogę porównać Łódź czy Katowice, gdzie wcześniej mieszkałem, to przyznam, że tutaj czuję się znacznie lepiej. I jeszcze co jest atutem miasta, to jak najbardziej port. Deptak Bogusława jest również ciekawym miejscem, zwłaszcza Towarzyska, bo można spotkać tutaj wielu artystów. Lubię też, kiedy w Park Hotelu czy w Copernicus Club, w których mam przyjemność występować, przychodzą moi przyjaciele, rodziny wspólnie spędzać czas przy mojej muzyce.

 A.J. – Jak to się stało, że wziąłeś udział w programie?

 A.K. – Namówili mnie do tego oczywiście moi przyjaciele, kiedy jeszcze mieszkałem w Łodzi,  sam pewnie nigdy nie wziąłbym udziału. (śmiech) Mówili, że powinienem spróbować, bo mam dobry głos, ja nie byłem pewien, bo nie mówię po polsku, ale w końcu udało im się mnie namówić. Wierzyli we mnie przez cały czas i dodawali motywacji, dzięki czemu czułem się szczęśliwy, że zawszę mogę na nich liczyć.

 A.J. – Jak zaczęła się Twoja muzyczna przygoda?

 A.K. – Pamiętam, że muzyka towarzyszyła mi od zawsze. Właściwie już od dzieciństwa. Moim dziadkiem jest Abraham Kenner Sr. Był pastorem przez 50 lat chrześcijańskiego kościoła w Ohio. Brat bliźniak mojej mamy jest również pastorem, już 35 lat. Właściwie cała moja rodzina związana jest z muzyką gospel, tym bardziej jest jest mi ona bardzo bliska. I dorastałem właśnie z tą muzyką. Wiem, że ludzie zwykle wybierają inny rodzaj muzyki, ale ja zdecydowałem się na ten konkretny gatunek, i było to naturalną koleją rzeczy.  Cały swój wolny czas poświęcam właśnie muzyce i wszystkiemu, co z nią związane.

 A.J. – Mówi się, że prawdziwa muzyka płynie z duszy. Zgadzasz się z tym?

 A.K. – I pewnie tak jest. Uważam, że dobra muzyka, jak najbardziej. Kiedy komponuję muzykę moją intencją jest, by osoba, która jej słucha czuła to co ja. To zawsze jest jakaś część mnie. Jeśli jeszcze miałbym zdefiniować muzykę, to powiedziałbym, że jest ona związana z emocjami, uczuciami, bo one przewodzą; a przede wszystkim muzyka musi być prawdziwa.  Czyli właściwie masz rację – muzyka płynie z duszy. (śmiech).

 A.J. – Wyobrażasz sobie życie bez muzyki?

 A.K. – Jest to strasznie trudne pytanie! (śmiech). Muzyka, jak wspomniałem wcześniej, jest dla mnie wyrazem emocji. W różnych momentach w życiu, czujemy zupełnie odmienne emocje i bez tego nie da się żyć. Czasem czujesz się szczęśliwy, podekscytowany, czasem wszystko sprawia, że coś Cię dobija, że masz ochotę krzyczeć. A wystarczy, że posłuchasz muzyki, i wiele może się zmienić. To jest właśnie to, czego się nie da opisać. I dlatego, stanowczo nie wyobrażam sobie życia bez muzyki! (śmiech).

 A.J. – A kto lub co Cię inspiruje?

 A.K. –  Miłość mnie inspiruje. Budzę się każdego dnia i skupiam się na tym czego doświadczam, co mogę zrobić. Inspirują mnie też ludzie, którzy są wokół. Z muzyków na pewno Bono, Michael Jackson, Sinatra. Wszyscy wielcy artyści, którzy mieli wpływ na rozwój sztuki, a przede wszystkim na jej zrozumienie. Jako przykład podam Michaela Angelo, w swojej epoce nie był rozumiany, uznany za szaleńca, a dzisiaj wszyscy zachwycamy się jego sztuką. Czy to nie jest zabawne? (śmiech). Wielu geniuszy było uznanych za szaleńców. Myślę, że ludzie czasem muszą być po prostu gotowi, by zrozumieć sztukę.

 A.J. – Z kim chciałbyś zaśpiewać w duecie lub skomponować singiel? Masz swojego idola?

 A.K. – Wielu! (śmiech) Chętnie wróciłbym do czasów programu The Voice of Poland, by mieć okazję ponownie zaśpiewać „Loving you” i występować na scenie z uczestnikami.

 A.J. – Co udział w programie zmienił w Twoim życiu?

 A.K. – Było to dla mnie na pewno nowe i ciekawe doświadczenie. Miałem okazję poznać wielu niesamowitych i utalentowanych ludzi. To był naprawdę dobry czas, który miło wspominam.

 A.J. – Co sądzisz o programach typu „The Voice of Poland”?

 A.K. – Na pewno bardzo pomagają w zdobywaniu kariery. Sądzę, że takie programy są dobre. Można pokazać się w mediach, sprawdzić swoje możliwości, stać się silniejszym, wykreować swoją osobowość sceniczną, a przede wszystkim rozwinąć się wokalnie. Jednak są też niebezpieczeństwa udziału w takich programach, które również należy wziąć pod uwagę.

 A.J. –  Według Ciebie lepiej promować się na kanale YouTube czy Facebooku?

 A.K. – Sądzę, że pomimo iż Facebook jest bardzo popularny, to jednak wciąż lepiej, zwłaszcza początkującym muzykom promować się przez YouTube.

 A.J. –  Co czujesz występując na scenie?

 A.K. – To zależy od tego gdzie występuję i co czuję w danym momencie. Zawsze staram się skupiać na tym, co mam zaprezentować i być w tym prawdziwy. To jest taka mała ewolucja, że ja mogę w kimś coś zmienić swoją muzyką, i ktoś może coś zmienić we mnie. Wszystko zależy od tego, czym dzielisz się z innymi. Czasem czuję presję, ale zawsze to co robię na scenie sprawia mi przyjemność.

 A.J. – Co chcesz przekazać słuchaczom swoją muzyką?

 A.K. – Bądźcie wolni! (śmiech). Na pewno wszystkie swoje emocje.

 A.J. –  Kiedy będziemy mogli poznać Twój debiutancki album? Co się na nim znajdzie?

 A.K. – Cały czas się tworzy. Jestem ogromnym perfekcjonistą (śmiech). Dlatego wciąż pracuję nad tym, aby być lepszym. Ale na pewno w końcu go skończę. (śmiech). Będzie to połączenie zarówno muzyki gospel, jazzu, klasyki, bluesa, r’n’b, czyli elementów tych gatunków muzyki, które są mi bliskie.

 A.J. – To będą Twoje autorskie piosenki czy możemy spodziewać się też coverów?

 A.K. – Zdecydowanie autorskie. Covery mogą być ciekawą inspiracją, jednak chcę, aby w pełni była to moja płyta.

 A.J. – Czy pracujesz jeszcze nad innymi projektami?

 A.K. – Mogę zdradzić, że pracujemy obecnie z artystami ze szczecińskiego środowiska oraz wieloma równie utalentowanymi wokalistami nad ciekawym przedsięwzięciem.

 A.J. –  Zbliża się Twój koncert, który odbędzie się 1 grudnia. Co przygotowałeś dla widowni?

 A.K. – Będziemy wykonywać utwory będące historią amerykańskiego soulu, aż do chwili obecnej, zaczynając od Nat King Cole’a, którego można określić dziadkiem American Soul Piano Vocalists. Będzie również muzyka inspirowana Sinatrą i innymi. Nadal pracuję nad utworami. Myślę, że to będzie interesująca muzyczna podróż w czasie.

 A.J. –  I jeszcze na koniec słowo dla czytelników portalu E-tuszem.pl

 A.K. –  Na pewno dziękuję, że spędziliście czas czytając ten wywiad. Pamiętajcie, aby być sobą! I jeśli będziecie akurat w Szczecinie, wpadnijcie na mój koncert 1 grudnia do 13 Muz. (śmiech). Dziękuję, że jesteście ze mną i słuchacie mojej muzyki. Do zobaczenia!

Fot. Karolina Nowaczyk

RSS
Facebook
Facebook
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM
Share: