recenzje

O pioruńskiej Twierdzy Kimerydu słów kilka…

Z twórczością literacką Magdaleny Pioruńskiej spotykam się po raz pierwszy, chociaż moja wcześniejsza przygoda z autorką dotyczyła tekstów z zakresu szerokiej publicystyki i obserwacji działań na rzecz portalu Szuflada. Jakie wrażenie wywarło na mnie zetknięcie się z tym powieściowym piorunem? Przeczytają państwo w poniższej recenzji.

Magdalenę Pioruńską scharakteryzowałabym jako kobietę wielozadaniową. Jak czytamy w biografii zamieszczonej na skrzydełku książki: twórca i redaktor naczelna internetowego magazynu „Szuflada” i zarówno prezes fundacji o tejże nazwie, z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Koordynator wielu projektów literackich w Opolu i nauczyciel kreatywnego pisania. A to jeszcze nie koniec… Prywatnie miłośniczka pieczenia i muzyki Sii Furler. I bardzo dobra rozmówczyni, o czym mogłam się przekonać podczas wywiadu  w grudniu ub.r. opublikowanego na łamach e-magazynu Horyzont

Chociaż autorka ma za sobą już debiut wydawniczy zarówno w antologiach, jak i dwie autorskie publikacje m.in. zbiór opowiadań “Opowieści z Zoa”, jednak Twierdza Kimerydu jest jej pierwszym tak długo wyczekiwanym literackim “dzieckiem” wydanym pod skrzydłami Wydawnictwa Novae Res (Gdynia, marzec 2017).  To ponad 400 stronicowa powieść fantasy, która pozytywnie zaskakuje nieszufladkową budową, nietuzinkowymi bohaterami, zwłaszcza moją ulubioną jest Anna i to nie tylko za sprawą imienia, a przede wszystkim świetnie poprowadzonymi opisami, które wypadku Twierdzy nie nudzą, jak bywa to w niektórych powieściach z różnych gatunków, ale wręcz popychają akcję. Nie wspomnę o działaniu na czytelniczą wyobraźnię, zwłaszcza w towarzystwie ilustracji komiksowych, których jak dla mnie jest wyraźnie za mało w książce autorstwa (proszę dopisz, ponieważ wyleciało mi z głowy, a w książce w stopce nie zauważyłam nazwiska). Walorem są również dialogi, które według mnie – i pewnie wielu się ze mną zgodzi – w pisaniu powieści są trudniejsze niż stworzenie ciekawej fabuły. Ponieważ, każdy dobry pomysł może okazać się klapą, jeśli czytelnik wyczuje sztuczność w dialogu. A ja, jako ksiażkoholik nieco w stanie powieściowej abstynencji w ostatnim czasie (licencjat zmora studencka), jestem szczególnie wyczulona na punkcie sztuczności, przesadności i sztampowości w dialogach. A jeszcze będąc chwile w temacie dialogów i opisów to odnalazłam w książce to, co lubię najbardziej, czyli soczysty humor i pełnię trafnej ironii. Są też momenty pełne uroku i w tym miejscu pozwolę sobie o przytoczenie dwóch ulubionych fragmentów:

– Może jesteś przewrażliwiony.

– Nie jestem. Musisz mi zaufać.

– Ufam ci, Tyrs. Wszyscy Ci ufamy. 

Z uśmiechem podałem jej rękę. 

-Przejdźmy się na dół. Będzie nam tam chłodniej.  

– Nie lubię wody. – Wzdrygnęła się. 

– Przecież nie musisz do niej wchodzić. 

-A ty wiesz, kim jesteś? 

– Tak, jestem kobietą, która cię kocha. 

Tycjan otrząsnął się, jakby właśnie wyszedł z wody. Zszokowałam go, choć pewnie się tego domyślał. Wzięłam go za rękę i uniosłam ją do ust. Spojrzałam mu w oczy. Zmiękł. Pochylił się nade mną, poczuła jego oddech na policzki, zanim nasze wargi połączyły się w pocałunku. Wnętrze jego ust przypominało mięsistą małże z ukrytą w środku perłą języka.`

Samą powieść oceniłabym tak samo jak autorkę, określając mianem konkretnej, gdyż nie ma tam zbędnego lania wody dla zapchania akapitów, Powieść wydaje się być dopracowana w szczegółach, widać to np. po bohaterach książki i to bardzo charakternych, zwłaszcza wspomnianej przeze mnie Annie, czy Tyrsowi i Tycjanie. Nie brakuje rozterek miłosnych i rodzinnych, przyjaźni, ale przede wszystkim determinacji i odwagi do walki. To powieść gdzie fantazja miesza się z przygodą i nutą psychologii. Powieść nieco synkretyczna gatunkowo, ale przez to właśnie tak frapująca dla czytelnika.

Jeśli ktoś ma ochotę na przygodę z szalonymi bohaterami, raptorami i kawałem dobrej fantasy, to ta książka jest właśnie dla niego. Na własnym przykładzie polecam wziąć ze sobą Twierdzę Kimerydu zwłaszcza w długą podróż – bardzo umili czas.

 

 

Anna Jakubczak vel RattyAdalan

RSS
Facebook
Facebook
Google+
Google+
https://e-tuszem.pl/o-piorunskiej-twierdzy-kimerydu-slow-kilka/
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM

Anna Jakubczak - (1994) poetka, prozatorka, publicystka, redaktor naczelna Magazynu Kulturalnego Horyzont oraz portalu E-tuszem.pl. Organizatorka spotkań autorskich w Książnicy Pomorskiej i performance'ów artystycznych w Centrum Euroregionu Stara Rzeźnia. Studentka dziennikarstwa i zarządzania mediami na Uniwersytecie Szczecińskim. Od 2016 roku Kandydatka do Związku Literatów Polskich. Współpracuje z Klubokawiarnią Sorrento, Inku Szczecińskim Inkubatorem Kultury, portalem SilesiaYoung, Wydawnictwami: Edgard, Amaltea, Preston Publishing, Axis Mundi, GWP czy Sensus oraz kilkoma polskimi i zagranicznymi organizacjami. W latach 2017-2018 prowadząca audycję Let's Rock! w Akademickim Radiu Pomorze. Reporterka TVP 3 Szczecin oraz Kuriera Szczecińskiego w latach 2015-2017. Swoją twórczość publikowała w wielu antologiach, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jest stałą autorką w cyklu poetyckim The Year of The Poet, wydawanym przez amerykańskie wydawnictwo Inner Child Press pod kierownictwem Williama St. Petersa. Wyróżniona w II i III Ogólnopolskim Konkursie im. Jóżefa Bursewicza O Złotą Metaforę za wiersze Przypinka i Kaprysik. Autorka tomu poetyckiego Ars Poetica (Londyn, 2013), w przygotowaniu kolejny tom Rozmowy nocą oraz powieść Wiatr nadziei.