Wiktora Okroja można śmiało określić mianem człowieka-orkiestry. Pisze, komponuje, gra, aktywnie udziela się w artystycznym świecie Krakowa. Doczekał się 3 zbiorów poetyckich, w tym roku światło dzienne ujrzy jego debiutancka płyta Przecież świat nie jest taki nagrana, dzięki współpracy z Krzysztofem Filusem. Z Wiktorem Okrojem rozmawia Anna Jakubczak

Anna Jakubczak – Debiutowałeś jako poeta zbiorem wierszy Przecież świat nie jest taki, na swoim koncie masz nawet śpiewnik. Teraz powracasz z płytą To po prostu mój świat. Czego możemy spodziewać się po Twojej płycie?

Wiktor Okrój – Na Pewno płyta będzie bardzo osobista. Krzysztof Filus mi zaproponował, aby nagrać płytę wiosną tego roku. Musiałem dokonać selekcji i wybrać 10 utworów, które powstały w ciągu 14 lat. To kawałek mojego życia. Długo zastanawiałem się, czy to ma być materiał osobisty czy to ma być taka zawartość bardziej rozrywkowa. Czyli, by podejść bardziej marketingowo. Może będę wydawał się idealistą, ale wolę być twórcą niszowym i prawdziwym. Czyli człowiekiem bez maski niż pop kulturowy.

A.J. – Jakie przesłanie Twoja płyta niesie dla słuchaczy?

W.O. – I tutaj mam problem, ponieważ nie czuję się szamanem lub przywódczą duchowym z dalekiego wschodu, który ma dla swoich wyznawców jakieś przesłanie, co to, to nie! Ale chciałbym, aby ta płyta była takim głosem faceta z porażeniem mózgowym, który żyje w naszym kraju i ma swoje potrzeby, marzenia, pragnienia, a do tego świetnie daje sobie radę.

A.J. – Mam przyjemność znać Cię prywatnie i wiem, jak ważna w Twoim życiu jest muzyka. W jakich klimatach się poruszasz?

W.O. – Trochę mam obawę, aby sobie wyznaczać swój teren muzyczny. Bo muzyka jest jedna. Ale gdybym musiał określać swoją działkę to blisko mi jest do muzyki folkowej, bluesa lub piosenki z przesłaniem. Nie lubię muzyki typowo do zabawy, jak np. disco polo.

A.J. – Cechuje Cię ogromna wytrwałość i chęć samorealizacji. Sam nauczyłeś się nut i komponujesz muzykę,jaki jest cel Twojej muzycznej drogi?

W.O. – Mój cel właśnie się realizuje – to płyta. Chciałbym dalej zapisywać swoje życie za pomocą piosenek.

A.J. – Kogo uważasz za swoich muzycznych idoli?

W.O. – Mam klików autorów, których cenię, i którzy mnie inspirują np. Andrzej Sikorowski – też Krakus. Uwielbiam jego piosenki i jego podejście do tego, czym jest piosenka.

A.J. – Myślałeś też nad nauką gry na instrumentach?

W.O. – Kiedyś myślałem o gitarze, ale nie dam rady wybijać rytmu i zmieniać akordów.

Używam klawiszy, ale tylko, żeby ułożyć linię melodyczną., czyli wokal. A następnie ją zapisuje w nutach w programie komputerowym.

A.J. – Z kim udało Ci się współpracować podczas jej nagrywania?

W.O – Głównym moim głosem będzie Krzysztof Filus. Ale udało się zaprosić kilka osób moich znajomych Tomka Jarmołkiewicza, który nagrał nową wersję Jestem takim samym człowiekiem lub moją koleżankę z krakowskiego środowiska jazzowego oraz muzyki folkowej, czyli Olę Nowak. Będzie też gość specjalny Robert Kasprzycki.

A.J. – Gdzie Twoja płyta będzie dostępna do kupienia i posłuchania w sieci?

W.O. – Jesteśmy z Krzysztofem w poszukiwaniu wydawcy. Ale myśląc realnie płyta w postaci fizycznej będzie dostępna u mnie. Będziemy się starać, aby pojawiła się w takich serwisach jak spotify.

A.J. – Miałeś również kilka swoich koncertów, opowiesz o tym nieco więcej?

W.O. – To były raczej performer w reżyserii Joanny Pawlik. Jeden dla MSN w Warszawie w 2016. A drugi dla Instytutu Teatralnego też w Warszawie w 2019. To było dla mnie ciekawe doświadczenie, bo mogłem wyjechać z moją twórczością poza Kraków.

A.J. – Co czujesz będąc na scenie?

W.O. – Zawsze staram się zbudować klimat z moim odbiorcą, spróbować wyczuć co potrzebuje emocjonalnie.

A.J. – Z kim marzyłoby Ci się wystąpić, gdybyś miał taką możliwość?

W.O. – Przychodzi mi do głowy kilka nazwisk z Krakowskiej sceny muzycznej, które mnie inspirują, i które cenię jako twórców. Ale najbardziej chyba Hankę Wójciak z jej szaloną kapelą. Podobna wrażliwość muzyczna. Obserwuje ich działania muzyczne bardzo wnikliwie.

A.J. – I na koniec nieco prywatne pytanie. Jeśli miałbyś komuś zadedykować jedną ze swoich piosenek, to którą, komu i….dlaczego?

W.O. – To jest cios poniżej pasa (śmiech). Na płycie jest jedna szczególna dla mnie piosenka.

Nie mogę powiedzieć, która, ale myślę, że adresatka wie, że napisałem tą piosenkę dla niej.

A.J. – Bardzo dziękuję za rozmowę i powodzenia!

RSS
Facebook
Facebook
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM
Share: