Szersza publiczność kojarzy Krzysztofa Kowalewskiego szczególnie z ról w filmie Brunet wieczorową porą w reżyserii Stanisława Barei, Zagłoby z Ogniem i mieczem (reż. Jerzy Hoffman, 1999) czy ordynatora Łubicza w sitcomie Daleko od noszy (reż. Krzysztof Jaroszyński, 2003r.). W rozmowie z Anną Jakubczak opowiedział nam nie tylko o tym, jak ważna jest książka w jego życiu, ale również o tym, jak trudno grać role komediowe. 

Polecam również autobiograficzną książkę Krzysztofa Kowalewskiego Taka zabawna historia (Wielka Litera, Warszawa 2014).


Anna Jakubczak –  Skoro jesteśmy na Festiwalu Czytania, chciałabym zapytać o czytelnictwo. Czy ludzie faktycznie Pana zdaniem nie czytają, a może boją się przyznać, ze czytają bo to „niemodne”?

Krzysztof Kowalewski –  Trudno mi powiedzieć, wydaje mi się, że czytanie to jest taka, zwłaszcza w młodości, rozbudzona pasja, która już potem nie mija, a raczej powiedziałbym, że się zwiększa. A ludzie, którzy nigdy nie zetknęli się ze słowem drukowanym, właściwie już do końca życia żyją jakby w ciemności.

A.J. – A może Pana zdaniem to niskie czytelnictwo sugerowane jest tym, że unikamy po prostu publikacji nakazanych (np. w wykazie lektur szkolnych) lub wybieramy inne formy rozrywki?

K.K. – Ale oprócz lektur obowiązkowych, jeśli ma się nawyk czytania, istnieją lektury, których się pragnie, do których sięgamy z ochotą niż z obowiązku. Niestety coraz częściej uciekamy od czytania, czy to na rzecz telewizji, czy jak to Pani wspomniała innych form rozrywki.

A.J. – Czy istnieje przepis na „dobrą książkę”?

K.K. – Przepisu jako takiego nie ma. Musi być po prostu dobra i sądzę, że to zależy od subiektywnych odczuć czytelnika.

A.J. – Co najmilej wspomina Pan z planu serialu Daleko od noszy i roli Ordynatora Łubicza, z którą jest Pan najbardziej kojarzony? Nie czuje się Pan czasem zaszufladkowany przez tę postać?

K.K. – Akurat zaszufladkowania się nie boję. Wspominam bardzo dobrze, bo byliśmy gronem dobranym i wszyscy się bardzo dobrze rozumieliśmy i lubiliśmy. To, co pisał nam reżyser (Krzysztof Jaroszyński – przyp. red.) nam odpowiadało i dobrze bawiliśmy się na planie.

A.J.  Co jest dla Pana szczególnego w graniu ról komediowych. Czy każdy nadaje się do takiej roli, czy wystarczy samo poczucie humoru i dystans do siebie?

K.K. – Poczucie humoru przyda się zawsze, obojętnie czy gra się rolę komediową, czy inną. Zwłaszcza w życiu, pozwala na dystans do niewesołych sytuacji życiowych. Sama komedia to jest bardzo trudny gatunek, dlatego, ze tam nie ma miejsca na kłamstwo. Nie da się oszukać widza. Albo coś jest śmieszne, albo nie jest. Autentyczność jest tutaj najważniejsza, a w szczególności umiejętność i warsztat.

A.J. – A co jest najważniejszego w kreowaniu nie tylko roli komediowej?

K.K. – Przede wszystkim, prócz wspomnianych rzeczy wcześniej, odporność psychiczna na presję, którą aktor czuje czy to na planie filmowym, czy na scenie teatralnej.

A.J. –   Ostatnio przeczytana książka, coś godnego polecenia?

K.K. – Czytam, któryś raz z rzędu Przygody dobrego wojaka Szwejka Jaroslava Haška. Ta książka działa na mnie fantastycznie. Cała ta groteskowa otoczka, która dotyczy rzekomo armii,właściwie dotyczy naszego życia w tej chwili, jest to wszystko bardzo ze sobą zbieżne.

A.J. I jeszcze słowo na koniec dla czytelników…

K.K. – Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników Horyzontu.

Rozmawiała Anna Jakubczak

Wywiad opublikowany również na łamach Magazynu Kulturalnego Horyzont


Anna Jakubczak vel RattyAdalan (Redaktor Naczelny) – Urodziła się 18 kwietnia 1994 roku w Szczecinie. Założyciel Magazynu Kulturalnego Horyzont, dziennikarz Akademickiego Radia Pomorze, poetka oraz kandydat do Związku Literatów Polskich  Od 2017 roku studentka dziennikarstwa i zarządzania mediami oraz Studiów Pisarskich na Uniwersytecie Szczecińskim. Współpracuje z kilkoma polskimi i zagranicznymi magazynami. W 2013 roku wydała swój debiutancki tomik Ars Poetica.

RSS
Facebook
Facebook
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM