Aktorka kojarzona przede wszystkim z komediowymi i ciepłymi rolami w serialach Singielka czy Brzydula, miłośniczka plaż Grecji, przeciwniczka częstego korzystania z nowinek technologicznych, a przede wszystkim osoba o wielkim sercu, czyli Dorota Pomykała.

Anna Jakubczak – Spotykamy się na Festiwalu Czytania. Chciałabym zapytać o rolę książki w Pani życiu. Co czyta Pani najchętniej?

Dorota Pomykała – Muszę powiedzieć, że nie czytam regularnie, mimo że jestem na Festiwalu Czytania, może bardziej się usprawiedliwiam, ale ja mam bardzo mało czasu na czytanie, przygotowując się do rol zarówno w serialach, jak i w teatrze. Właśnie wczoraj czytałam na spotkaniu „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes i ta książka zafascynowała mnie. Jak mówiłam, niestety czytam nieregularnie, ale, jeśli dotyczy to roli, zwłaszcza konkretnie umieszczonej w danej epoce, to nie tyle czytam, co po prostu studiuje rzeczy dotyczące tej roli. Czytanie dla przyjemności zostawiam sobie na wakacje, i dlatego nie mogę powiedzieć, że mam w sobie regularność w czytaniu, natomiast nagrywałam wiele lat temu z własnej inicjatywy audiobooki dla osób niedowidzących i wtedy właśnie więcej czytałam. Jednak jak najbardziej zachęcam wszystkich do czytania.

A.J. – Czy ludzie boją się przyznać, ze czytają bo to „niemodne”? A może Pani zdaniem panika jest przesadzona, to znaczy czytamy, unikając po prostu publikacji nakazanych (np. w wykazie lektur szkolnych) lub wybieramy inne formy rozrywki?

D.P. – Wydaje mi się, że lektury bardzo nas zniechęcają, a poza tym człowiek ma w sobie coś takiego, że jak musi to nie chce. I myślę, że do niczego nie trzeba się przymuszać, dlatego, że każdy wiek ma swoje prawa, a wszystkie zdarzenia nam się przydarzają, wtedy, kiedy mają na to swój czas. I jeśli ktoś nabierze ochoty do danej książki to może być to z różnych przyczyn, np. z polecenia koleżanki, i ta osoba zachęci potem następne osoby i tak będzie się to kręcić. Niektórzy sięgną nawet do poezji, do której niegdyś bardzo chętnie zaglądałam i ja.

A.J. – Ma Pani za sobą wiele ról w filmach zaliczanych do różnych gatunków. Czy z perspektywy lat może Pani powiedzieć, że lubi pani wcielać się w określone role?

D.P. – Wie pani co to różnie się układało, dlatego, że w tej chwili jest coś takiego, że w Warszawie gram w serialach role komediowe, tak samo w Teatrze Polonia u boku pani Krystyny Jandy, bardzo mnie to cieszy, że mogę wzbudzać uśmiech u widzów i dać im nieco radości, odciążając od codzienności. Natomiast w Krakowie gram bardzo trudne przedstawienia, które polecam zwłaszcza studentom, pierwsze to Nie-boska Komedia (w reżyserii Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego, przyp. red.), w którym gram już długi czas i widzowie wręcz nie wypuszczają nas ze sceny klaszcząc na stojąco, bo to jest spektakl o tym, co się dzieje również tu i teraz, a drugie to Bitwa Warszawska 1920. To są spektakle jak mówiłam bardzo trudne, bolesne, przy których nawet ja płaczę i wymagają ode mnie wiele wysiłku. Czasem tracę po nich nawet głos.

A.J. – W serialach Brzydula oraz Singielka grała pani postaci, które musiały pomagać w rozterkach miłosnych głównych bohaterek. Co sprawia, ze w relacjach damsko-męskich tak trudno nam się porozumieć?

D.P. – Na szczęście kobiety są z Wenus, a mężczyźni są z Marsa. I zaletą jest to, że tak bardzo różnimy się od siebie. Bo dajmy na to zamienić swojego faceta na koleżankę, która wszystko rozumie, głaszcze, wie jaki ciuch kupić, no to nie to samo. Więc zostawmy te nieporozumienia i po prostu próbujmy dogadywać się wzajemnie.

A.J. – Podczas wczorajszego spotkania wspomniała Pani, ze najważniejsze jest, aby obdarowywać siebie wzajemnie czasem. Przyzna Pani, ze w dzisiejszej gonitwie umyka nam naprawdę wiele.

D.P. – Tak, umyka nam naprawdę wiele, a przede wszystkim mogę powiedzieć, że mnie to nawet boli. Boli mnie to, że wszyscy na około grzebiemy w komórkach. W tej chwili obserwuje się takie smutne sytuacje, że przychodzą młodzi ludzie do knajpy, siadają naprzeciwko siebie i każdy wyciąga swoją komórkę. Owszem technologia zrobiła dużo dobrego, ale te wszystkie nowinki odwracają uwagę, od tego co jest istotne, czyli kontaktu między ludźmi. Myślę, że to wszystko, ten brak komunikacji, zabija nas jako ludzi. Nie umiemy rozmawiać ze sobą, boimy się. Także postuluję – precz z komórkami! i tylko używajmy ich, kiedy trzeba.

A.J. – Jaka jest Dorota Pomykała kiedy nie gra? Role wymagają od Pani poczucia humoru z jednej strony a powagi z drugiej. Czy nie jest to męczące szczególnie w przypadku udzielanych wywiadów?

D.P. – Sama mogę być nieobiektywna. O to zapytajmy jednego z gości Festiwalu.

Gość z sali – Bardzo ciekawa osoba, z którą można porozmawiać na różne tematy i chętna do kontaktu z drugim człowiekiem. A zwłaszcza potrafiąca słuchać.

A.J. – Jak odpoczywa Dorota Pomykała?

D.P. – Na plażach w Grecji. Tam czuję się najlepiej.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Jakubczak


0004sp0ve94rkl79-c122-f4Dorota Pomykała – (ur. 3 lipca 1956 w Świerklańcu) – polska aktorka filmowa, telewizyjna i teatralna. W 1975 ukończyła I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Smolenia w Bytomiu, a w 1979 roku PWST w Krakowie. Występowała w Piwnicy pod Baranami, a także w Teatrze Nowym w Łodzi, Teatrze Rozmaitości, Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, Teatrze Bagatela i Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Obecnie aktorka Teatru Starego w Krakowie. Od 1992 r. prowadzi z Danutą Owczarek Studio Aktorskie „ART – PLAY” i dwuletnią Policealną Szkołę Aktorską w Pałacu Młodzieży w Katowicach.

RSS
Facebook
Facebook
Twitter
Visit Us
PINTEREST
LinkedIn
INSTAGRAM